Nie było mnie przez pewien czas, a przyczyną było paskudne choróbsko jakie się do mnie przykleiło, na szczęście po wielu dniach walki z kaszlem, gorączką i katarem (kolokwialnie mówiąc było to morze smarków) uderzam do Was z nowym postem! Jak zapewne się domyślacie podczas okresu chorobowej wegetacji nie stworzyłam niczego nowego, więc dzisiaj znowu będą podkładki, jednak odrobinę z innej strony, bo od kuchni!
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szycie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szycie. Pokaż wszystkie posty
środa, 23 marca 2016
poniedziałek, 14 marca 2016
Promocja, zaległe worki i chorowity wypad do stolicy.
W ten weekend razem z mym Lubym wybraliśmy się spontanicznie do Warszawy i tu też pech musiał mnie dosięgnąć, choroba, właśnie leżę sobie w łóżku z gorączką i kaszlem pisząc tego posta (myślę, że spokojnie mogę go nazwać wypocinami, bo gorąco uderza mnie z zimnem na przemian). W stolicy trochę sobie pobłądziliśmy w okolicach Nowego Świata i ulicy Rozbrat, ogólnie przyjemnie, mam nawet kilka fotek, mieszkać bym tam nie chciała, chyba jednak dorosłam na tyle aby docenić uroki wsi:) Wczoraj po powrocie z wycieczki, postanowiłam zorganizować promocję na swoim facebookowym fanpage'u --> klik
Możecie nabyć trochę moich produktów w promocyjnych cenach. ostatnio też miałam przyjemność wykonać coś dla uroczej Marty (która robi cudne kartki okolicznościowe i notesy, możecie podziwiać tutaj: Paper Street Co.) były to worki na kapcie, do noszenia na plecach, okraszone imieniem i nazwiskiem właściciela, poniżej zdaję całą relację zdjęciową z wypadu no i z worków:)
Za zdjęcia worków dziękuję Marcie:)
Możecie nabyć trochę moich produktów w promocyjnych cenach. ostatnio też miałam przyjemność wykonać coś dla uroczej Marty (która robi cudne kartki okolicznościowe i notesy, możecie podziwiać tutaj: Paper Street Co.) były to worki na kapcie, do noszenia na plecach, okraszone imieniem i nazwiskiem właściciela, poniżej zdaję całą relację zdjęciową z wypadu no i z worków:)
Za zdjęcia worków dziękuję Marcie:)
Taki piękny mural znalazłam w jednej z uliczek.
Maleńki pub o wdzięcznej nazwie Ruda Grażyna, napis niestety zaginął w świetle neonu.
Ta nieszczęsna palma:D
Samotna Frida wraz z tablicą.
No i trochę mnie, w pełnym oporządzeniu, zimno było i gardło bolało, za to słońce cudne:D
Subskrybuj:
Posty (Atom)







