Nie było mnie przez pewien czas, a przyczyną było paskudne choróbsko jakie się do mnie przykleiło, na szczęście po wielu dniach walki z kaszlem, gorączką i katarem (kolokwialnie mówiąc było to morze smarków) uderzam do Was z nowym postem! Jak zapewne się domyślacie podczas okresu chorobowej wegetacji nie stworzyłam niczego nowego, więc dzisiaj znowu będą podkładki, jednak odrobinę z innej strony, bo od kuchni!
